Gmina Płoniawy-Bramura stała przed koniecznością rekultywacji dawnego zbiornika akumulacyjnego po cukrowni. Ten teren nie był naturalnym jeziorem ani terenem rekreacyjnym, lecz obiektem przemysłowym, wybudowanym w latach 70. jako zbiornik technologiczny.
Obowiązek rekultywacji wynikał również z decyzji środowiskowej dotyczącej rozbudowy oczyszczalni ścieków. Oczyszczalnia ta służy mieszkańcom gmin Płoniawy-Bramura i Krasne, a uporządkowanie dawnego zbiornika było jednym z elementów rozwiązania problemu po dawnym układzie gospodarki wodno-ściekowej.
Gmina miała dwa realne warianty: ponieść koszty rekultywacji z budżetu publicznego albo wybrać budowę składowiska odpadów innych niż niebezpieczne, która pozwala sfinansować rekultywację przez inwestora i jednocześnie generuje dla gminy znaczące, coroczne przychody.
W 2011 r. uchwalono miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przewidujący taki kierunek rekultywacji. Następnie zawarto umowy dzierżawy, uzyskano decyzję środowiskową oraz pozwolenie na budowę. Składowisko jest więc elementem rekultywacji dawnego obiektu przemysłowego, a nie przypadkową inwestycją narzuconą gminie z zewnątrz.
Projekt składowiska w Kalinowcu trwa od wielu lat i przeszedł kilka etapów formalnych. W 2011 r. uchwalono miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. W 2013 r. zawarto pierwszą umowę dzierżawy. W 2015 r. uzyskano pozwolenie na budowę. W 2018 r. zawarto drugą umowę dzierżawy, potrzebną ze względu na dłuższy horyzont realizacji przedsięwzięcia.
W kwietniu 2018 r. uzyskano wpis do wojewódzkiego planu gospodarki odpadami. Był to jeden z warunków uruchomienia inwestycji, ponieważ składowisko musi być ujęte w systemie planowania gospodarki odpadami na poziomie województwa.
W 2019 r. rozpoczęto budowę. Następnie Naczelny Sąd Administracyjny uchylił pozwolenie na budowę z powodu formalnych błędów Starostwa Powiatowego. W 2020 r. spółka złożyła nowy wniosek o pozwolenie na budowę, a równolegle pojawiły się kolejne postępowania formalne, w tym dotyczące przedłużenia decyzji środowiskowej i kuratora dla jednej z sąsiednich nieruchomości.
Spółka prowadziła i finansowała liczne postępowania administracyjne oraz sądowe dotyczące m.in. decyzji środowiskowej, próby podważenia zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, uchwał w sprawie umów dzierżawy, sprawę urządzenia wodnego, sprawy jaskółki brzegówki, próby wywłaszczenia działki 89 oraz sprawy cieku wodnego.
Wszystkie te sprawy w każdej instancji zostały rozstrzygnięte na korzyść budowy składowiska w Kalinowcu.
Spółka poniosła do tej pory około 10 mln zł kosztów związanych z projektem składowiska w Kalinowcu. Są to koszty budowlane, koszty prawne i administracyjne, koszty finansowe oraz płatności dokonane na rzecz gmin.
Około 1,5 mln zł trafiło bezpośrednio do budżetu Gminy Płoniawy-Bramura z tytułu czynszu i podatku od nieruchomości. Oznacza to, że projekt już dziś wygenerował realne wpływy dla gminy, mimo że eksploatacja składowiska jeszcze się nie rozpoczęła.
Nakłady spółki pokazują, że nie jest to koncepcja teoretyczna, lecz inwestycja, w którą zaangażowano znaczące środki finansowe.
Nie. Dalsze koszty inwestycyjne ponosi spółka. Do uruchomienia składowiska konieczne będzie poniesienie kolejnych wydatków, w tym przede wszystkim kosztów budowlanych związanych z wykonaniem uszczelnienia, infrastruktury technicznej, systemu odbioru odcieków, dróg technologicznych oraz pozostałych elementów wymaganych dla składowiska.
Szacowany koszt dalszej realizacji projektu to około 20 mln zł, z czego największą pozycję stanowią koszty budowlane. Gmina nie finansuje budowy składowiska. Przeciwnie - w okresie realizacji i eksploatacji inwestycja generuje dla gminy wpływy z czynszu, podatku od nieruchomości oraz udziału w opłacie za korzystanie ze środowiska.
Tak. Teren dawnego zbiornika akumulacyjnego ma naturalnie korzystne warunki geologiczne. Historycznie zbiornik został wykonany na podłożu glin zwałowych, czyli gruntów o niskiej przepuszczalności. To właśnie dlatego zbiornik mógł przez wiele lat pełnić funkcję zbiornika technologicznego po cukrowni.
Niezależnie od tej naturalnej warstwy, składowisko będzie dodatkowo zabezpieczone dwiema warstwami uszczelniającymi.
Pierwsza to dodatkowa bariera geologiczna wykonana z gliny o odpowiedniej szczelności. Druga to warstwa syntetyczna - geomembrana o grubości 2 mm. Jest to gruby, twardy materiał techniczny przeznaczony do uszczelniania obiektów takich jak składowiska. Nie przypomina zwykłej cienkiej folii.
Warstwa syntetyczna będzie zabezpieczona półmetrową warstwą piasku. W tej warstwie znajdzie się system odbioru odcieków, który będzie zbierał odcieki i kierował je do zbiornika, a następnie na oczyszczalnię ścieków.
Nie. To nie był wytrysk wody gruntowej. Na terenie inwestycji oraz wokół obiektu wykonano szereg odwiertów. Zawsze, we wszystkich odwiertach na składowisku oraz wokół niego poziom wód gruntowych znajdował się 2-2,5 m poniżej planowanego dna składowiska.
Woda widoczna na zdjęciach z 2019 r. była wodą opadową. Po intensywnym deszczu nawalnym woda zatrzymała się na szczelnym, uformowanym dnie dawnego zbiornika. Taka sytuacja potwierdza niską przepuszczalność podłoża, a nie istnienie wody wypływającej spod dna.
Mówiąc prosto: na szczelnym dnie po dużym deszczu powstały rozlewiska. Nie było przebicia wód gruntowych i nie było wytrysku wody spod składowiska.
Nie. Studnia w Szlasach-Łozino znajduje się około 1,1 km od dawnego zbiornika i pobiera wodę z głębokości około 60 m. Dawny zbiornik akumulacyjny funkcjonował przez wiele lat w tym samym układzie hydrogeologicznym. W tym czasie nie stwierdzono wpływu zbiornika na jakość wody w studni.
Obecne składowisko będzie zabezpieczone znacznie bardziej niż dawny zbiornik technologiczny. Będzie miało dodatkową barierę geologiczną, syntetyczne uszczelnienie o grubości 2 mm, warstwę piasku zabezpieczającego oraz system odbioru odcieków.
Odcieki nie będą trafiały do gruntu. Będą zbierane przez system drenażowy, kierowane do zbiornika i wywożone do oczyszczania.
Nie. To nie jest zwykła folia. To geomembrana, czyli specjalistyczny materiał syntetyczny stosowany do uszczelniania składowisk odpadów. Ma grubość 2 mm, jest gruba, twarda i w niczym nie przypomina cienkiej folii używanej w gospodarstwie domowym.
Geomembrana będzie układana w pasach i zgrzewana. Zgrzewy będą kontrolowane, aby potwierdzić ich szczelność. Od góry warstwa syntetyczna będzie zabezpieczona półmetrową warstwą piasku, która chroni ją przed uszkodzeniem i jednocześnie stanowi warstwę technologiczną dla systemu odbioru odcieków.
Nie. Odcieki będą zbierane przez system odbioru odcieków umieszczony w warstwie piasku zabezpieczającego. Ten system działa jak kanalizacja technologiczna składowiska. Odcieki będą kierowane do zbiornika, a następnie wywożone na oczyszczalnię ścieków.
Dno składowiska będzie zabezpieczone barierą geologiczną, warstwą syntetyczną oraz warstwą piasku z systemem drenażowym. Celem tego układu jest odcięcie odcieków od gruntu i wód podziemnych.
Kwestią odcieków zajmują się Wody Polskie. Dopiero po spełnieniu wszystkich wymagań wydają pozwolenia wodnoprawne, które są niezbędne do uruchomienia składowiska. Wody Polskie stale i bardzo wnikliwie kontrolują kwestie związane z wodami, odciekami i zabezpieczeniem środowiska wodnego.
Nie. Składowisko będzie eksploatowane etapami. Aktywna powierzchnia robocza będzie ograniczona do około 1000 m². To na ten niewielki obszar będą przywożone odpady w danym momencie.
Po zdeponowaniu odpady będą zagęszczane przez kompaktor, a następnie przykrywane warstwą gleby i gruzu. Po zakończeniu pracy na danym fragmencie obszar roboczy będzie przesuwany dalej.
W praktyce oznacza to, że niecka składowiska nie będzie jednocześnie otwartą powierzchnią składowania. Aktywny będzie tylko niewielki fragment, a pozostałe części będą przygotowane, zabezpieczone, przykryte albo jeszcze niewykorzystywane.
Szczegółową instrukcję eksploatacji składowiska przygotowuje się na etapie pozwolenia zintegrowanego. Instrukcję zatwierdza Marszałek Województwa. Pozwolenie zintegrowane na działalność zostanie wydane po wybudowaniu składowiska, po spełnieniu warunków stawianych przez Marszałka, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska oraz Straż Pożarną.
Nie. Materiał składowany nie będzie widoczny z zewnątrz obiektu.
Odpady będą deponowane w zagłębieniu - poniżej poziomu istniejących wałów albo za obwałowaniem wyprzedzającym. Składowisko będzie prowadzone etapami, a kolejne poziomy składowania będą osłaniane przez istniejący wał oraz kolejne obwałowania.
Obwałowanie wyprzedzające będzie formowane z ziemi lub piasku. Jego zadaniem jest stworzenie kolejnego bezpiecznego poziomu składowania oraz osłonięcie materiału składowanego od strony zewnętrznej.
Docelowa wysokość składowiska została określona już w pierwotnych dokumentach środowiskowych. Bryła składowiska będzie formowana tak, aby po zakończeniu eksploatacji i rekultywacji nie dominowała w krajobrazie i była wpisana w otoczenie.
Nie. Składowisko będzie zaprojektowane i prowadzone tak, aby ograniczyć ryzyko rozwiewania materiału.
Po pierwsze, odpady będą deponowane w zagłębieniu - poniżej wałów lub za obwałowaniem wyprzedzającym. Po drugie, aktywna powierzchnia robocza będzie ograniczona do około 1000 m². Po trzecie, materiał będzie zagęszczany kompaktorem i regularnie przykrywany warstwą gleby oraz gruzu. Po czwarte, składowisko będzie otoczone ogrodzeniem siatkowym oraz 10-metrowym pasem zieleni.
Dodatkowo materiał dopuszczony do składowania musi mieć niską wartość kaloryczną, czyli nie może być materiałem palnym. W praktyce oznacza to również, że nie będzie zawierał znaczącej ilości folii, lekkich tworzyw sztucznych czy innych frakcji łatwo rozwiewanych przez wiatr.
Nie. Do Kalinowca nie będą trafiały świeże, zmieszane odpady komunalne z domowych pojemników.
Potocznie rzecz biorąc: śmieci ze śmietnika śmierdzą. I na tym kończy się przygoda ze śmieciami w większości domów. Ujmując temat bardziej formalnie, są to zmieszane odpady komunalne, które zawierają świeżą frakcję organiczną i są uciążliwe zapachowo.
Takie odpady trafiają najpierw do sortowni albo spalarni. W sortowni przechodzą przez sito 80 mm. Większe elementy trafiają do sortowania, recyklingu albo do produkcji paliwa alternatywnego. Mniejsza frakcja trafia do kompostowania/stabilizacji. Ten proces trwa około 2 miesięcy. Dopiero po takim procesie materiał jest ponownie przesiewany i może powstać odpad nadający się do składowania.
Kalinowiec będzie przyjmował odpady po przetworzeniu, a nie świeże odpady z pojemników mieszkańców. Nie będą składowane odpady palne, które mogłyby być źródłem pożaru.
Głównym odpadem przyjmowanym w Kalinowcu będzie odpad o kodzie 19 05 99, czyli odpad po tlenowym przetwarzaniu - po procesie kompostowania/stabilizacji.
To materiał, który przeszedł wcześniej sortowanie, kompostowanie i przesiewanie. Nie jest to świeży odpad z pojemnika na odpady zmieszane. Jest to pozostałość po przetworzeniu odpadów w instalacji mechaniczno-biologicznego przetwarzania.
Kody odpadów zostały ustalone na etapie decyzji środowiskowej i nigdy nie były zmieniane. Decyzja dopuszcza również inne kody odpadów, ale ze względów technologicznych, prawnych i ekonomicznych podstawowym strumieniem będzie 19 05 99. Ten kod ma znacznie niższą opłatę marszałkowską niż większość innych odpadów dopuszczonych do składowania, więc dostawcy mają silną motywację, aby kierować do składowania właśnie odpad po pełnym procesie stabilizacji.
Nie. Kod 19 05 99 nie oznacza dowolności.
Każdy kod odpadu działa w systemie grup i podgrup. Kod 19 oznacza odpady z instalacji i urządzeń służących zagospodarowaniu odpadów, oczyszczalni ścieków oraz uzdatniania wody. Podgrupa 19 05 oznacza odpady z tlenowego rozkładu odpadów stałych, czyli z kompostowania. Dopiero w tej konkretnej podgrupie znajduje się kod 19 05 99 - „inne niewymienione odpady”.
Oznacza to, że są to „inne niewymienione odpady”, ale wyłącznie w ramach procesu kompostowania/stabilizacji. Nie można pod tym kodem przywieźć dowolnych odpadów.
Ponadto rozporządzenie w sprawie mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów klarownie definiuje konieczność uzyskania parametru AT4 poniżej 10, żeby odpad o kodzie 19 05 99 mógł uzyskać niższą opłatę marszałkowską.
Decydują o tym cztery elementy: prawo, ekonomia, kontrola przyjęć oraz doprecyzowanie umowne.
Po pierwsze, przyjmowane mogą być wyłącznie odpady dopuszczone w decyzjach i dokumentach formalnych. Po drugie, podstawowym strumieniem będzie odpad 19 05 99, ponieważ po spełnieniu wymagań stabilizacji ma znacznie niższą opłatę marszałkowską. Dla dostawcy oznacza to realną różnicę finansową. Przy odpadzie 19 05 99 koszt opłaty marszałkowskiej wynosi około 100 zł/t, a przy odpadzie 19 12 12 około 400 zł/t.
Po trzecie, spółka ma gotowość do dalszego ograniczenia kodów odpadów, które będą składowane w Kalinowcu. Spółka ma gotowość zobowiązać się do tego w aneksie do umowy. W efekcie, nawet jeśli formalne decyzje będą pozwalały na przyjmowanie szerszej listy odpadów, spółka nie będzie tego robiła pod rygorem sankcji przewidzianych w aneksie.
Celem aneksu jest ograniczenie niepewności mieszkańców i jasne określenie, co może trafiać do Kalinowca, a co nie.
Nie. Do Kalinowca nie będą trafiały świeże zmieszane odpady komunalne z domowych pojemników.
Potocznie rzecz biorąc: śmieci ze śmietnika śmierdzą. Ujmując temat formalnie: świeże zmieszane odpady komunalne są uciążliwe zapachowo, ponieważ zawierają świeżą frakcję organiczną.
Zanim odpady z naszych pojemników, a właściwie ich część, trafi do składowania, miną co najmniej dwa miesiące. W tym czasie odpady będą przechodziły intensywny proces stabilizacji w kompostowniach. Co ważne, obok składowiska nie powstanie kompostownia. Te kompostownie już istnieją w innych lokalizacjach.
Proces kompostowania służy właśnie temu, aby uciążliwość zapachową znacząco ograniczyć. W czasie około dwumiesięcznego procesu kompostowania/stabilizacji rozkłada się najbardziej aktywna frakcja organiczna. Typowo parametr AT4, który obrazuje aktywność biologiczną i potencjał uciążliwości, zmniejsza się około 20-krotnie.
Dlatego w Kalinowcu będzie składowany materiał po przetworzeniu, o znacznie niższym potencjale zapachowym niż świeże odpady z pojemnika.
Nie. Nie będzie do tego warunków.
Owady przyciąga przede wszystkim świeża, gnijąca materia organiczna: resztki jedzenia, wilgoć i łatwo dostępne pożywienie. W Kalinowcu nie będą składowane świeże odpady kuchenne ani świeże zmieszane odpady komunalne. Trafiać będzie materiał po przetworzeniu, po około dwumiesięcznym procesie kompostowania/stabilizacji.
Dodatkowo odpady będą zagęszczane i regularnie przykrywane. Oznacza to brak świeżego pożywienia i brak warunków do żerowania owadów.
Nie. Gryzonie potrzebują jedzenia i schronienia. Na składowisku w Kalinowcu nie będzie ani jednego, ani drugiego.
Nie będą tam składowane świeże odpady kuchenne ani świeże zmieszane odpady komunalne. Odpady będą po przetworzeniu i po procesie kompostowania/stabilizacji. Materiał będzie zagęszczany przez ciężki kompaktor, a następnie przykrywany warstwą gleby i gruzu.
W efekcie gryzonie nie znajdą tam pożywienia, pustych przestrzeni ani spokojnych miejsc do bytowania.
Nie. Materiał przyjmowany do Kalinowca nie będzie materiałem palnym.
W mediach bardzo często używa się słowa „składowisko” w sposób nieprecyzyjny. Wiele głośnych pożarów dotyczy magazynów odpadów, w których czasowo gromadzone są tworzywa sztuczne, opony lub inne odpady palne. To zupełnie inny rodzaj działalności niż składowanie odpadów po przetworzeniu biologicznym.
Na składowisko nie może trafiać materiał o wysokiej wartości opałowej. Odpady dopuszczone do składowania muszą mieć niską wartość kaloryczną. Oznacza to, że nie są paliwem, nie są strumieniem tworzyw sztucznych i nie zawierają znaczącej ilości folii ani innych lekkich frakcji palnych.
Frakcja nadsitowa, czyli większe elementy wyodrębniane na sicie 80 mm, trafia do sortowania, recyklingu albo do produkcji paliwa alternatywnego. Ten strumień nie będzie składowany w Kalinowcu.
Przy założeniu 60 000 ton odpadu 19 05 99 rocznie i stawce 100 zł/t łączna opłata marszałkowska wynosi 6 mln zł rocznie.
Podział tych pieniędzy wynika bezpośrednio z art. 402 ust. 6 ustawy Prawo ochrony środowiska. W przypadku opłat za składowanie i magazynowanie odpadów 50% wpływów przypada gminie, a 10% powiatowi, na których obszarze odpady są składowane.
Dlatego z kwoty 6 mln zł rocznie 3 mln zł trafia do Gminy Płoniawy-Bramura, a 600 tys. zł trafia do Powiatu Makowskiego. Pozostała część trafia do funduszy ochrony środowiska. Po podziale środków dla gminy i powiatu art. 402 ust. 7 Prawa ochrony środowiska przewiduje dalszy podział pozostałych wpływów między NFOŚiGW i WFOŚiGW.
W praktyce oznacza to, że połowa opłaty marszałkowskiej od odpadów składowanych w Kalinowcu będzie corocznie zasilała budżet Gminy Płoniawy-Bramura.
To nie wszystko. Gmina uzyska trzy główne źródła corocznych przychodów związanych z eksploatacją składowiska.
Pierwsze to udział w opłacie marszałkowskiej - około 3 mln zł rocznie. Drugie to zrewaloryzowany czynsz dzierżawny - około 620 tys. zł rocznie. Trzecie to podatek od nieruchomości od budowli - około 500 tys. zł rocznie.
Łącznie daje to około 4,12 mln zł rocznie. W okresie 15 lat eksploatacji oznacza to ponad 60 mln zł wpływów dla gminy.
Tak. To jedna z propozycji spółki.
Gmina będzie otrzymywać znaczące środki z eksploatacji składowiska: udział w opłacie marszałkowskiej, czynsz oraz podatek od nieruchomości. Łącznie będzie to około 4,12 mln zł rocznie. Szacowany koszt pokrycia opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi mieszkańców wynosi około 1,4 mln zł rocznie.
Oznacza to, że gmina będzie miała wystarczające środki, aby w okresie eksploatacji składowiska sfinansować system opłat za odpady mieszkańców i zwolnić ich z tej opłaty.
Nie. Wysokość składowiska została zaplanowana już w 2013 r. i została ujęta w pierwotnej decyzji środowiskowej. Ten parametr nigdy nie był zmieniany.
Od początku ustalono, że składowisko będzie formowane powyżej istniejących wałów - do poziomu około 6,5 m ponad istniejące wały. Wynika to z technologii prowadzenia składowiska i z ekonomiki całej inwestycji.
Gdyby składowisko mogło być wypełnione wyłącznie do wysokości istniejących wałów, inwestycja nie miałaby ekonomicznego sensu. Pojemność obiektu byłaby zbyt mała w stosunku do kosztów przygotowania terenu, uszczelnienia, infrastruktury, systemu odbioru odcieków, obsługi formalnej i późniejszej rekultywacji.
Kolejne poziomy składowania będą wykonywane za pomocą obwałowań wyprzedzających. To standardowy sposób etapowego formowania bryły składowiska.